Szukasz kursu specjalistycznego z BHP, SEP lub kursu na wózki widłowe? Kurs edukacyjny!

Kwestia związana z pęcherzykami kawitacyjnymi

Gałymow początkowo stanął przed innym, zasadni-czym problemem, musiał bowiem rozstrzygnąć kwestię, czy pęcherzyki kawitacyjne w ogóle mogą powstawać w lawie wypełniającej komin kimberlitowy? Po dokonaniu obliczeń okazało się, że kawitacja pojawia się w magmie poruszającej się z prędkością większą niż 300 m/s. Czy ciężka i lepka lawa jest w stanie poruszać się z tak dużą prędkością? Odpowiedź przyniosły dalsze obliczenia. Wykazały one, że jest to całkiem możliwe, więcej – możliwa jest prędkość 500 m/s. Należało teraz sprawdzić, czy w powstających pęcherzykach są warunki korzystne do narodzin diamentów, tj. ciśnienie równe 50 tys. at i temperatura przynajmniej 1500°C. Obliczenia dały wyniki nie tylko pozytywne, ale przekraczające najśmielsze oczekiwania. Okazało się, że w momencie tworzenia ciśnienie wewnątrz pęcherzyka powinno wynosić średnio około 1 min at, a jego wartość maksymalna może być nawet dziesięciokrotnie większa, temperatura zaś jest rzędu 10 tys. °C!

Zaznaczmy tu od razu, że warunki, jakie stwarza pęcherzyk kawitacyjny przychodzącemu na świat dia-mentowi są doprawdy niezwykłe. Panują tam nie tylko ogromne ciśnienia i temperatury, w ich wnętrzach rozchodzą się również fale uderzeniowe i coraz uderzają miniaturowe błyskawice – wyładowania elektryczne. Dźwięki, towarzyszące tym zjawiskom, wydobywają się poza obszar cieczy objęty kawitacją i łączą się, tworząc szum podobny do „śpiewu” czajnika, w którym wrze woda. A więc w istocie narodziny diamentu przebiegają „wśród gromów i błyskawic”.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.