Szukasz kursu specjalistycznego z BHP, SEP lub kursu na wózki widłowe? Kurs edukacyjny!

Narodziny naturalnych diamentów – kontynuacja

Następczynią tej teorii była hipoteza, którą nazwać by można wybuchową. Jej twórcy, L. I. Leontjew, A. A. Kademski i W. S. Trofimow, przypuszczali, że diamenty powstawały nie głębiej niż 4-6 km pod powierzchnią ziemi. Niezbędne dla powstania diamentów ciśnienie było, ich zdaniem, spowodowane wybuchem, który mógł być skutkiem kontaktu magmy z łatwo zapalnymi składnikami skał osadowych, takimi jak ropa naftowa, łupki bitumiczne czy niektóre gazy. Autorzy tej hipotezy, dla poparcia swych wywodów, przedstawili kilka wariantów możliwych reakcji chemicznych, w których efekcie powstają mieszanki wybuchowe i wydziela się swobodny węgiel. Hipoteza ta tłumaczyła zarówno wysoką temperaturę, jak i ciśnienie konieczne do powstania cech kominów kimberlitowych. Największą trudność sprawiał fakt, że wypełniające je mi- inęrały nie mogły powstawać przy ciśnieniach przewyższających 20 tys. at.

Współczesna geofizyka potrafi dostatecznie dokładnie określić warunki początkowe niezbędne do powstania tego czy innego minerału. Tak więc ciśnienie konieczne do powstania minerału piropu, zazwyczaj występującego wraz z diamentem, wynosi około 20 tys. at, podczas gdy ten drugi, jak wiemy, wymaga przynajmniej 50 tys. at. Inne minerały, takie jak kohezyt, stiszowit czy piezolit potrzebują ciśnień pośrednich, w kimber- licie jednak minerałów tych nie spotykamy. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedzi na to pytanie udzielił geolog, dr E. M. Gałymow. Rozpoczął on od zastanowienia się nad tym, czy ciśnienie 50 tys. at powinno być charakterystyczne dla całej masy lawy, w której powstawały diamenty?

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.